Dwór wiejski. T. 3 : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym (Nakwaska Karolina) str. 15

Sponsorzy:





cie mycie wodą — co tydzień— co chłodzi pokoje i prawdziwie czystość utrzymuje, — szczególniej ci zalecam.
Fartuchy. Dobrze byłoby nazywać je czysto po polsku zapaski. Każda na wsi gospodyni, pani czy sługa powinna mieć fartuch gdy chodzi po gospodarstwie; owe fartuszki, które u nas panie, a nawet i panny służące noszą, są jakby na żart tylko zapasane, jak na próbkę, a nie do ochrony. Jest to śmieszność, a nie elegancya, jak im się wydaje, wszelka bowiem przysada z dobrym smakiem się nie zgadza. Fartuch bez kieszeni jest także bezużytecznym. Na fartuch potrzeba półtora łokcia materyią o półtora tez łokcia szerokiej. Fularowe z chustek fartuszki są ładne dla młodych osób, lecz wypada wybierać desenie do tego przydatne i dobre gatunki, które się piorą. W ogólności co do jedwabnych, czarne tylko się z rozsądkiem zgadzają, inne zaś wszystkie powinny być do prania.
Fartuchy kuchenne. Krają się z płótna domowego w jeden bret, bez fałdów, z tasiemkami mocnemi do wiązania na przodzie; te się przyszywają na ćwierć łokcia od brzegu, aby się w tył nie ciągnęły, na przodzie dla tegoż powodu trzeba trochę wykroić środek. Oprócz tego fartucha, powinna mieć kucharka drugi pod spodem, który cały dzień nosi — o dwóch bretach szeroki z fałdami i kieszeniami z perkaliku lub płócienka jasnego do częstego prania: takich fartuchów sześć zwykle panie dają rocznie kucharce, aby czysto chodziła.
Fartuchy pokojowej. Powinny być merynosowe czarne z kieszeniami o półtora łokcia szerokie i długie, lub perkalikowe do prania.
Fartuchy męzkie. Dla służącego zielony rasowy ze ze stanikiem z przodu dla lepszej ochrony, z kieszenią je-
dna, na środku, bez fałdów. Woźnicy i stróża jak kuchenne bywają robione z płótna, ale także ze stanikiem z przodu.
Fartuszki dziecinne. Dla małych dzieci krają się jak perkal szeroki, to jest dwa łokcie pospolicie, wykrojone troche z góry zaciągniętą tasiemką, idą aż pod szyję z  otworami na rączki, wolno puszczone bez stanu. Dla dziewczynek z paskiem, kieszeniami i staniczkiem czyli bawecikiem z przodu dla ochrony.
Febra. Najlepsze dotąd lekarstwo na febrę, a osobliwie na tę, która co drugi dzień wraca jest china; i chociaż starano się zaprzeczyć tej prawdzie, jednak oczywistość pokonała przesądy. Mówiono między innemi, iż china daje obstrukcye czy zamulenia, lecz to oskarżenie jest też bezzasadnem, gdyż zamulenia, zatkania żołądkowe są skutkiem febry, a nie chiny, i ustają wraz z chorobą. We wszystkich krajach, gdzie tylko panują febry, leczą je chiną i wszędzie z pomyślnym skutkiem.
Jak tylko kto u ciebie dostanie febry, przeczekawszy parę paroxyzmów, aby się choroba w zupełności okazała, daj na czczo w dniu wolnym od paroxyzmu proszek na wymioty, nazajutrz zaś po następnym paroxyzmie (bo nigdy podczas niego dawać żadnych leków nie należy}, dasz czy proszki z chiny prosto w wodzie, czy lepiej jeszcze Sulfatu chinin i, który będąc w niniejszej ilości skupioną chiną, mniej żołądek niepokoi. Dwanaście granów sulfatu wyrównywa uncyi jednej proszku żółtego; podług tego się kierować trzeba, 24  grany zwykle przecinają febrę u dorosłej osoby. Bierze się po trzy grany sulfatu na raz i zażywa w opłatku co dwie godziny, w dniach wolnych, jak już mówiłam.
Gdy się chinę bierze, jest ważną rzeczą nie zamaczać nóg i nie brać środków laxujących i cnem, nie jeść owo-
ców, sałaty, mleczywa, strzedz się zaziębienia, przynajmniej przez miesiąc, inaczej choroba wraca, i coraz uporczywsza się staje. Oprócz chiny, trzeba ci zawsze mieć pod ręką wódkę piołunkową, której już. po wyleczeniu meżczyznom rano po kieliszku dawać możesz, zapobiegając recydywie. China zewnątrz przykładana u dzieci i osób delikatnych a nerwowych, moie choroby paroxyzmowe uleczyć (patrz China).
Podczas gorączki kiedy chory wielkie cierpi pragnienie, dobrze jest dawać mu duży garnek wody gorącej, do której się sypie łyżeczkę kremotartari w proszku i cukrem osładza. Ten napój jak najgoręcej brany, przyspiesza poty, które gorączkę uśmierzają.
Zdarzyło mi się uleczyć febrę, dając przed paroxyzmem białko surowe od jaja bite na pianę z cukrem, potem często następują wymioty, które są bardzo pomocne w tej chorobie.
W Szwajcaryi, gdzie bardzo febry panowały w dolinach mokrych, uważano, iż się ta choroba zmniejszyła znacznie od czasu, jak cała ludność kawę pije. Czarna kawa jest pomocną nawet do uleczenia febry.
Figi. Świeże i dojrzałe są rozwalniające i strawność przyśpieszają, dla tego dobrze jest dawać je przy obiedzie. Któż nie zna skuteczności figi przykładanej na dziąsła opuchłe od fluxyi? Wybierać trzeba do tego użytku figi suche, ale jak najsoczystsze, bo suche więcej drażnią jak pomagają. Za granicą w aptekach dostanie fig umyślnie do tego przysposobionych i jakby w miodzie pływających tak miękkich i ucukrowanych — nazywają je tłustemi, (figues grosses) Dobrze byłoby, gdyby nasi aptekarze o takie się postarali.
Flanela. Najpiękniejsze i najlepsze flanele są angielskie; saskie choć równie cienkie i miękkie, mają tę jednak wadę, że się w prania bardzo kurczą. Flanela angielska z płaskiej wełny jest robiona, od owiec długo wełniastych, saska z karbikowatej i nader tłustej, co sprawia, zdaje się, że tak bardzo się zbiega.
Nie ma lepszego wyrobu dla zdrowia, jak flanefa: na ciele noszona, broni od rumatyzmów i innych suchych bólów. W klimatach zmianom cząstym podlegającym, bardzo jest pożytecznem noszenie pod bielizną kaftanika wełnianego. Od czasów Cholery noszenie pasów flanelowych upowszechniło się prawie w całej Europie.
Bezzasadnym jest przesądem, iż raz wdziawszy na siebie flanelę, zrzucić jej już niepodobna; wprawdzie podczas zimy lub słoty odrzucać ochronne odzienie byłoby nierozsądkiem, ale gdy ciepła, a sucha pora nastanie, szczególniej u nas, gdzie wieczory są ciepłe i nie bywa nagłych zmian w temperaturze, nie ma żadnej potrzeby duszenia się w kaftaniku; cierpieć zaś z bojaźni niewygodę, byłoby niedorzecznością.
Najlepsze flanele są krzyżowo snute, a nie pojedyńcze, uważać trzeba kupując, czy wątek nie jest z bawełną mięszany. Na drutach robione wełniane kaftaniki i gatki, flanelę zastąpić mogą.
Frak. Na frak dla młodego człowieka trzeba brać trzy łokcie sukna dziesięć ćwierci szerokiego; a trzy i pół na otyłego mężczyznę. Trzy łokcie wychodzi perkalu na podszewkę — a 4 łokcie lewantyny lub innej jedwabnej materyi.
Framuga. Spać w framudze lub tak zwanej alkowie, jest wy godnem, ale zdrowiu nie służy; powietrze się w nich nie odmienia tak łatwo, co wielce jest szkodliwemi