Dwór wiejski. T. 3 : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym (Nakwaska Karolina) str. 22

Sponsorzy:





członków Towarzystwa rolniczego Genewskiego, i potwierdziły to odkrycie.
Krup. Nie jest wprawdzie przedmiotem moim właściwym wdawanie się w leki, ale pomnąc na oddalenie miast w naszym kraju, na trudność ratunku w razach gwałtownych i na ogromną liczbę dzieci, które padają ofiarą okropnej choroby którą opisywać zamyślam, poważam się w brew powadze uczonych, przytoczyć tu pierwsze i nieodzowne sposoby leczenia jej i zapobieżenia grożącemu niebespieczeństwu. Proszę cię jednak najusilniej, abyś na nich nie przestawała i do rad lekarskich się spiesznie udawała w potrzebie.
Krup jest to rodzaj chrypki, która bardzo często dzieci napada od pierwszego do czwartego najczęściej roku.
Glos dziecięcia w kaszlu się zmienia. Najwięcej w nocy pierwszy atak jego przypada. Gdy tylko usłyszysz ten głos odmienny; i na tem się żadna matka omylić nie może, ani chwili nie wahaj się ratować twe dzieci! Dla tego w pokojach sypialnych (oprócz lekarstw, które niżej wskażę) zawsze powinny być w pogotowiu: drzewo do rozpalenia na kominku lub w piecu, woda i naczynie do gotowania; pierwszy bowiem środek zaradczy w krupie, jest przykładanie ciepłych kataplazmów na szyi z siemienia lnianego mąki, w wodzie gotowanej. Ten kataplazm nakłada się w płócienną lub muślinową chusteczkę tak, aby nie walać dziecięcia i oliwą smaruje. Dobrze miarkuj stopień ciepła, na oku probując, aby kataplazm nie był zagorący, inaczej sparzone dziecię więcej przykładać nie daje, ból nieznośny cierpiąc, co przeszkadza dalszej kuracyi. Kataplazm jednak jest ważnym środkiem, jeżeli gorączki nie ma i kaszel się nie wzmaga, same jego przykładanie jest niekiedy dostatecznem. Jeżeli zaś po godzinie, dziecię ciągle czuje dusz-
ność, jeżeli częściej kaszle; a osobliwie jeżeli ma gorączkę czekać już nie masz momentu i używać syropu z Ipecacahanhy (1) Mała łyżeczka tegoż w łyżce ciepłej wody zadana, a w 10 minut ponowiona doza, jeżeli pierwsza była bez skutku, w początkach choroby niezawodnie jej bieg przerwie, ale trzeba, aby wymioty były obfite. Są doktorzy, którzy dają w tym celu emetyk czyli tarta rum stibiatum, doświadczenie jednak uczy, że Ipecacahanhy nierównie lepiej służą, nie tyle męczą, nie biją do głowy i rozwolnienie czasem sprawią, co jest wielce pożądaną rzeczą, bo pierwszą oznaką choroby jest, że się wszystkie odpływy tamują. W atakach gwałtownych nos suchy, uryna nie odchodzi, żołądek zamknięty, skóra rozpalona; do tego głos coraz bardziej zmieniony, oddech krótki i pracowity. Dziecię powinno mieć główkę wysoko położoną, a jeżeli jeszcze chrypka trwa po wymiotach, trzeba, aby piło, co chwila prawie ślaz gotowany z cukrem. Enemka bardzo jest potrzebną, także synapizmy, jeżeli jest gorączka. W razie, gdyby wymioty nie zupełnie odjęły kaszel, lub paroxyzm wrócił drugiej, nocy co często bywa, pijawki są koniecznością, na gardle przystawione wielce pomagają, także i wizykatorya na piersiach. Do tych ostatnich gwałtowniejszych środków, rzadko przychodzić będzie potrzeba, jeżeli nie tracąc czasu, pierwszy ratunek, był natychmiast danym. Gdyby dziecię wiele było osłabionem po paroxyźmie, w takim razie nakazują doktorzy dawanie enemki z rosołu bez jarzyn z roztopionem niesłonem masłem. Dyetę najściślejszą zachować należy.

-------------
(1) W Wiedniu leczą doktorowie Krup kalomelem i pijawkami odraza, w innych zaś krajach daniem na wymioty. Ostatni sposób jest prędszy i skuteczniejszy, osobliwie jeżeli dziecię nie zbyt krwiste, i jeżeli Ipecacahanhę zamiast Emetyka się używa.
Między paroxyzmaini dobrze jest kłaść pakieciki z chipy pod paszki, jak to w artykule (China) powiedziałam, środek ten przerywa goryczkę, która jest najniebespieczniejszą, gdyż stan nerwowy, który jest pierwszym stopniem tej choroby, w stan zapalny zamienia.
Zawsze jednak powtarzani, wszystko czyniąc, co można, zawsze w domu trzymając pijawki, syrop Jpecacanhy, mąkę siemienia lnianego itp. nie trzeba zaniedbywać wszelako Udania się po radę lekarską, jeżeli możność jest do tego.
Takie są sposoby chronienia drogich nam istot od nieuchronnej śmierci, która następuje, jeżeli okropna niemoc, górę weźmie. Teraz, przynajmniej za granicą, bardzo już rzadkie są te przypadki; przy spiesznem zapobieżeniu prawie nigdy się one nie zdarzają.
Aby zaś dzieci nie podpadały tej okropnej chorobie, trzeba uważać, iżby miały zawsze nóżki dobrze opatrzone; najczęściej bowiem z zamoczenia ich krup przychodzi.
Gummy elastyczne są wybornym obuwiem dla dzieci, ale je trzeba zaraz zdejmować, wróciwszy do domu; bo wstrzymują poty, nie przepuszczając wilgoci i zadługie noszenie ich nie jest zdrowem. Trzeba także dzieci, ile możności, ale stopniami przyzwyczajać do powietrza, choćby i w zimie; któż bowiem może ustrzedz się, aby jaki przypadek, pożar, podróż niespodziana itp. nie naraziła je na wyjście z pokoju, a zatem na niebespieczeństwo utraty życia, jeżeli zupełnie z zimnem lub słotą obeznane nie są? Umywanie codzienne zimną wodą szyi, wzmacnia organy, i tak czułemi nie czyni na wpływ powietrza.
Wilgoć i wiatr szkodzą bardzo dzieciom skłonnym do krupu; tego więc unikać należy, a przynajmniej dobrze opatrywać szyję, gdy wychodzą na dór.
Ten, co dzieci sam nie ma, powie może: naco straszyć matki temi opisami? Usprawiedliwię mą troskliwość twierdzeniem, że, jeżeli jest przykrą bojaźń i niespokojność nie, wczesna, ta tylko jest w stanie szkodzić chwilowo i morał, nie, — gdy tymczasem opieszałość i lekceważenie ściągają rzeczywiste, ale najsmutniejsze skutki w tej chorobie (1); Lepiej wiec, choć troche więcej nad potrzebę pielęgnować chorego, jak dopuścić się niedbalstwa (1).
Kupiectwo i kupna. Chociaż byłoby niesprawiedliwą rzeczą. twierdzić, że u nas kupiectwo jest w takiej, jak dawniej pogardzie, jednak przyznać wypada, że jeżeli ta pogarda nie znajduje się więcej w prawodawstwie, to jest, że szlachcicowi jest wolno handlem się trudnić, bez postradania praw sobie właściwych, — jednak mówie istnieje ona w obyczajach naszych. Młoda panna na balu skrzywi się, gdy jej z kupcem tańcować, czy rozmawiać wypadnie, szczupłego mienia obywatel nie da swego syna, choćby ich miał kilku do domu handlowego na naukę, — niemajętna, a obarczona liczną rodziną matka, chyba z biedy wyda swą córkę za bogatego kupca. Dla czegóż takie krzywe na pozór wyobrażenie rzeczy? Oto naprzód: że z przesądów nie tak łatwo się wyleczyć, potem, że jak już nadmieniłam w Tom I. handel u nas jest po największej części w niegodnych rękach, i nie tak prowadzony, jak należy. Nie ubliżając uczciwym ludziom, których chwała Bogu w każdym stanie znaleść można, jednak przyznać trzeba, że się u nas często zdarzy być oszukanym w kupnie! Niżej podam ci co do tego niektóre rady, co do kupców, choć to ich nie wymawia, jednak uwagę tu przytoczę, że nie tylko ten, co na miarze

--------------------------------
(1) Pamiętam, iż jedna z moich znajomych dziecię 7. krupu straciła, z powodu mamki, która słysząc dziecię kaszlące w nocy, nic chciała pani strudzonej budzić do rana, — a rano — już było za późno!...