Dwór wiejski. T. 3 : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym (Nakwaska Karolina) str. 43

Sponsorzy:





uczyć, ale wielka to różnica widzieć co oczyma, a tylko w książce odczytać! Nadto my tyle w ogólności ciężcy do książki, i tak mało mając do widzenia u siebie, bez sztuk pięknych, bez przemysłu, bez kupiectwa i przy zaniedbanem w ogólności rolnictwie, musiemy podróżować za granicą, aby przecież kraj nasz podnieść w oświacie!
Radzę ci w podróżach twych starać się ze wszystkiego korzystać, a do tego trafisz jedynie, wyzuwając się z tysiąca przesądów, które zwykle z sobą wywoziemy. Nie będąc wstanie wielkich robić wydatków, zastosuj się natychmiast do zwyczajów miejscowych kraju, w którym podróżujesz, jeżeli ci zaś położenie twe pozwała dużo za granicą wydawać, wtenczas przyjmij sposób podróżowania Anglików. Ich zwyczaje są zwykle wyrozumowane i zasadzające się na wygórowanej wygodzie (comfort), porządku, czystości; w miarę wydatków więc, najwięcej oni przyjemności używają; gdy tym czasem zwyczaje oparte na zbytkach, na fantazyach, na zadosyć czynieniu przywidzeniom, na lenistwie ciała i umysłu, wymagają mnóstwo próżnych kosztów, straty czasu, a przez to podróże prawie nieznośnemi czynią. Nie wywóź więc za granicę kraju naszego, siebie z sobą — jak mówił starożytny filozof, co jest naszym zwyczajem, nie wóź owych tłomoków, owych mnóstwo służących; jadaj, choćbyś była panią milionową u stołu wspólnego (table d'hote; czego smutno powiedzieć, a co znam z doświadczenia, — przyzwoitej kobiecie w najpierwszych naszych hotelach, robić nie można. } Opatrz się także w dobre karty i opisy krajów, miast, które zwiedzasz; odczytuj je pilnie, nie żałuj na to wydatku, niepoprzestawaj na tem, co się ustnie od kogo możesz dowiedzieć! Radzę ci także robić zapiski, pomagają one wielce do spamiętania tego, co się widziało, a nadto jak przyjemnie, kiedyś je sa-
mej sobie lub w przyjacielskiem gronie, za powrotem odczytywać! Nabywaj również widoki miejsc najpiękniejszych podług twej możności; najtańsze nawet litografie, mogą tworzyć ciekawy zbiór! Jednem słowem: używaj czasu twego i pieniędzy, jak najkorzystniej, ubiegając się za rzeczywistemi, a nie urojonemi przyjemnościami; zwiedzaj miejscowe zakłady dobroczynne, przemysłowe itp. Zabieraj znajomości z ludźmi, od których możesz się czegoś nauczyć, dowiedzieć, niech cię nie zajmują błahe świecidełka, zabawy i stroje, lecz użyteczność. W każdym kraju ją znajdziesz, wszędzie potrafisz zdobyć wiadomości, które ci się później w domowem zaciszu przydadzą, które pokryją i nawet sowicie zwrócą wydatki na podróż poświęcone; lecz musisz się przedewszystkiem pozbyć tak pospolitej u nas pogardy dla tego, co gdzie indziej widziemy, a co się od naszych różni wyobrażeń, czy przesądów. W tenczas, gdy powrócicie z podróży, ty nie będziesz chybioną i śmieszną elegantką, a mąż twój nieznośnym Lwem, sobą tylko zajęci; lecz ludźmi rozsądnymi, którzy nie jedno ważne odkrycie, niejedno ulepszenie w bieg i użytek wywodzą, a przeto staniecie się jeszcze dobroczyńcami okolicy waszej!
Powietrze. Są okolice, gdzie powietrze w ogólności dla zdrowia jest szkodliwem, tam mieszkaniec pojedyńczy nie zdoła zaradzić złemu; lecz często powód owego szkodliwego wpływu znajduje się w miejscowych tylko przyczynach, które zniszczyć można, wtedy żadne trudności zatrzymywać nie powinny. Będą to wydatki najlepiej użyte, gdyż zachowanie zdrowia, a zatem i życia od nich zależy.
Kałuże, błotniste sadzawki itp. zatruwają powietrze, trzeba je więc pozasypywać lub osuszyć. Bliskość stawu, nawet kanału odpływ mającego, jest niezdrową, zapobiedz
można zlewu wpływowi, dużo drzew sadząc w koło ich brzegów, środek ten nie jedną korzyść przysporzy.
Pragnienie. Każdemu jest wiadomo, iż podczas wielkich upałów, i gdy ciało jest rozgrzane i spotniała, nie ma nic niebezpieczniejszego, jak użycie napoju zimnego: aby ochłodzić się bez narażania się, należy trzymać jakiś czas ręce w zimnej wodzie, to samo już niekiedy pragnienie ujmuje; później też bezpieczniej już można się napić.
Pralnia. Oprócz pralni czyli izby doprania przy domu, o której w Tomie I. należy jeszcze przysposobić miejsce u wody, gdzieby praczki miały wygodę. Zwykle stawiają się tylko deski czy ławki u brzegu, a czasem na twardym kamieniu jedynie przepierają bielizny, kobiety na słońce lub na deszcz wystawione. Nie mając więc one ochoty dopełniać gorliwie swój obowiązek, ztąd opieszałość, zepsucie chust nie ostrożnie tartych i strata dla państwa. Jest więc nawet twym dobrze zrozumianym interessem, kazać im zrobić małą nadbrzeżną szopę, gdzieby od słoty i upału zabezpieczone, prać mogły swobodnie. Wybiera się do tego miejsce u wody, gdzie jest największy jej ruch; na dno nasypać należy warsztwę zwieru. Ławki muszą być pochylone ku wodzie, z mocnego drzewa, i tylko na cal nad powierzchnią z jednej strony stojące. W głębi szopy trzeba, aby się znajdował stół duży do układania nań bielizny wypranej, zamiast rozrzucania jej po ziemi, co ją nie raz zupełnie posmoli. Cała szopa może stać na ośmiu belkach, pokryta gątami, czy słomą podług miejscowości, nie jestto wydatek znaczny, a wiele przedstawiający korzyści w ułatwieniu często przypadającej pracy Do wożenia bielizny w dworach porządnych mają zwykle wózek, który praczka ciągnie; jestto wygodniej i łatwiej, jak nosić bieliznę na plecach, gubiąc nieraz mniejsze sztuki po drodze.