Dwór wiejski. T. 3 : dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym (Nakwaska Karolina) str. 44

Sponsorzy:





Pranie koronek. Złóż kawałki koronki, jakie masz w kilkoro i włóż je w mały woreczek z cienkiego płótna, zaszyj; mocz przez dobę w oliwie; miej mydliny tęgie; zagotuj je i gdy wrzeć będą, wrzuć w nie woreczek z koronką, gotuj przez kwadrans; wyjm, przepłócz w wodzie letniej; znowu gotuj w ukropie ze świeżych mydlin, wypiecz doskonale. Zrób bardzo lekki krochmal na zimno, umocz w nim woreczek, wykręć ostrożnie; wyjm koronkę, rozciągnij na pokrytą deskę, szpilkami ponakalaj, aby się nie zbiegła, wyprasuj. Można potem koronkę narzędziem ze słoniowej kości lub stali wykostkować, to jest deseń wytłoczyć dokładnie.
Pranie bielizny. Jużem ci dala w Tomie 1-szym przepisy zolenia bielizny na sposób francuzki i szwajcarski, tu dodam sposoby prania różnych mniejszych lub szczegółowych przedmiotów. —
Jeżeli małą masz tylko ilość chust do prania, i niewarto zachodu ogólnego zolenia, przeliczywszy sztuki, każ je poukładać porządnie w balii, poczem letnią wodą niech je naleją i zostawią spokojnie przez kilka godzin; następnie się płucze bielizna w tej wodzie, która potem odlać należy; każdą sztukę obejrzyć trzeba i namydlić w miejscu, gdzie się jaka plama pokaże, — szarem mydłem, gdzie tłusta, a białem, gdzie sam tylko brud. Tak urządziwszy bieliznę, nalewa się nań wody cieplej i przez noc w balii zostawia, dnia następnego bierze się każda sztuka w ręce i wypiera należycie przy brzegu balii na wszystkie strony przewracając, aby nigdzie nieczystości nie zostało; gdyby jeszcze jaka plama wystąpiła, tę znów trzeba nacierać mydłem, póki niezniknie; każda sztuka winna się przepłókać w dwóch czystych wodach; wtedy przez modrą się farbę przepuszcza i natychmiast rozwiesza, inaczej będą niebieskie nieró-
wne plamy. Balie trzeba mieć dwie, aby bieliznę z jednej do drugiej przekładać. Lazur czyli farbę, (którą zawsze w najlepszym gatunku kupuj) wiąże się w kawałek płótna nowego we czworo złożonego, aby zbyt wiele nie puszczał. Ten węzełek maczać trzeba w kwarcie wody miękiej i ścisnąć go trochę, gdy na dłoni się farba opłócze, znów woreczek się daje w wodę, drugi raz wyciska, aż woda mocno niebieskiego nabierze koloru; wtedy przecedza się przez czystą ścierkę i do balii wlewa, dodając wody, ile trzeba do zafarbowania lekkiego bielizny. Im woda lepsza i miększa tem mniej lazuru potrzebuje. Bielizna cienka więcej go też chwyta, jak gruba. Gdy woda nieczysta i mętna się staje, należy ją zmieniać i nowego dodawać lazuru.
Sztuki, które się chce krochmalić, wysuszają się naprzód.
Krochmal w domu robiony z pszenicy lub ryżu jest najlepszy, ziemniaczany zaś, jaki przedają po sklepach niegodziwy, (dla tego dobrze będzie, jeżeli twa szafarka czy praczka robić krochmal umie (patrz artykuł Krochmal i plamy). Bierze się krochmalu ilość stosowna do potrzeby, naprzód go się zimno wodą rozpuszcza, aby żadnych nie miał gruzołków, następnie ukropem nalewa i gotuje. Podług potrzeby daje się w krochmal mniej lub więcej wody i sztuki bielizny w nim macza, wyjmując należy lekko wycisnąć w rękach i znowu w płótnie zaminąwszy raz jeszcze otrzyć należycie; aby sztuki przed prasowaniem nie wyschły trzymać je dobrze w chuście zawinięte. Prasując natychmiast w rękach jednak muśliny wytrzepawszy, aby się nie pławiły.
We Francyi prasują bieliznę żelazami krawieckiemi, nasze jednak mosiężne z duszami są lepsze, nie tyle palą bieliznę.
Piorąc różnobarwne przedmioty, nie należy je moczyć; tylko wypierać od razu w letnich mydlinach mydłem
rym wycierając plamy, w drugiej wodzie przeprać już zupełnie zimnej, następnie wypłukać i rozwiesić nie farbując. Odwar z otrębów pszennych jest dobrym do prania kolorowych przedmiotów. Spodnie i kamizelki nańkinowe przepierają się w odwarze wystudzonym lekkiej herbaty (1)  popielate zaś przedmioty, jakoto spodnie męzkie i inne suknie dobrze jest maczać w wodzie, do której się kilka kropel atramentu wlało, to im piękny kolor daje.
Spłowiały batyst niewarowy, serwety i muśliny takież nabierają farby, gdy się je płócze w czarnej kawie na czysto sklarowanej, aby mętną nie była.
Wyroby wełniane wymagają mydlenia w zimnej wodzie, plamy tłuste tęż szarem mydłem się wycierają, bo to jedynie je wywabia, następnie wypłukać należy w wodzie czystej i znowu mydłem białem pomydlić, płukać trzeba w dużej wodzie i jak najlepiej wyciskać, aby twarde nie były. Szkarpetki i pończochy wełniane też szarego mydła potrzebują, osobliwie w stopach (patrz zolenie Tom 1szy).
Pranie białych i żółtych rękawiczek. Weź dwa rozbite żółtka z jaj w jedną filiżankę, w drugą mleka kwaśnego, połóż rękawiczkę przed sobą i wycieraj białą flanelą maczając to w jaju, to w mleku. Będą wtedy wyglądały rękawiczki brzydkie i pokurczone. Gdy całkiem wyschną, rozciągniesz je na wszystkie strony, wtedy do zupełnej białości i czystości wrócą.
Pranie materyi jedwabnych i blądyn. Weź mydlin tęgich, 1/2 garnca zimnej wody, tylko co letnich, dodaj dwie łyżek miodu praśnego i trzy łyżek spirytusu. Wypierz materyę lab fular, nie płucz wcale, ale zaraz prasuj. Jeżeli

--------------------------
(1) Dobrze jest kazać suszyć herbatę, która w imbrykach zostaje tak do użytku, jak do chędożenia kobierców.